środa, 2 czerwca 2010

Jak pech , to pech :D

Ósma rano. Budzik niemiłosiernie dzwoni. Otwarłam oczy , a przez głowe przelatywaly mi jeszcze urywki mojego niedokończonego snu. Ngle usłyszałam jakies drapanie i na głowe zwalił mi sie Luzer "no fajnie jeszcze ciebie tutaj brakowało-pomyślałam" .Ucałowałam małą pokrake i poszłam do łazienki , zjadłam sniadanie , oglądnelam VIVE i poszłam do szkoły. Ranek nie zapowiadał "katastrofy", a raczej wtopy jaka miała nastać;/. Dziś zrobili nam dzien dziecka.... No super !^^ Cały czas jakies glupie rozgrywki , poszlam na hale i przysiadłam się do Zbysia , ktory zawsze jest przy sprzecie , niestety popelnilam bląd bo caly czas mnie nagrywal jak dziewczyny robią mi graffiti z napisem "fuck my pussy" (chyba nie musze tłumaczyć). A potem denne rozgrywki , rozdali nam slodycze , pogadałam ( RACZEJ POSMIALAM SIE Z CHLOPAKAMI). tal czas mijał , za do 14 kiedy keirowalam sie w kierunku drzwi zatrzymal mnie nauczyciel od matematyki.
-A...!
-Tak?
-masz zmazac ten napis spojrzalam ... no tak nieocenzurowane graffiti. kompletnie o tym zapomniałam
-dobrze , ale nie ja to pisałam
- a kto ?
- nie ważne nie bede panu mowic nie jestem konfidentem
- jak chcesz , ale masz to zmazac
-dobrze... tzn zobacze! Dowidzeniaaa....
i szybko poszlam nie chcialam juz wiedziec tej mordy tego buraka , no fajnie tylko potem przypomnialam sb , ze ten "burak" moze mi dac 3 gdyz jestem w trakcie zdawania na wyzszą ocene czyli na 4.;/ "no cóś przynajmniej nie wyszlam na idiotkę" .
Od progu odrazu przywital mnie zwierzaki :* , chcialam troche odpocząc - niestey musialam maie pomoc w " malowaniu sufity w salonie, pieczeniu sernika ( ktorego sama upieklam ) i koszeniu trawnika. No cóż przy robieniu tych czynnosci nieobylo sie bez awantur , nie znosze jej -czasami.
mam chwile na napisanie tewgo posta wiec sory za ortu i wgl :D WYBACZCIE!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz