czwartek, 17 czerwca 2010

;/

Wczoraj nie dzialo się praktycznie nic - znow wizyta w szpitalu. Siedziałam na zatłoczonym korytarzu od 7:30 do 14:00.Jak dla mnie baardzo długo. Przez cały ten czas myslałam o szkole , o tym co robią moi kumple , a przede wszystkim : Tomek, Kinga & Zibi. Moje rozmyślania przerwała mała dziewczynka chyba dwuletnia (jej brat mial zlamaną nogę ;/) dalam jej moją torebke , a ona z kolei paradowala z nią po korytarzu. Potem czytalam gazete , sluchalam muzyki i napisalam sms'a do tomka "Hej co tam w szkole? Jak idą wam próby?" Długo czekałam na odpowiedz bo az do wieczora. Odpisał mi na gg przyznam , ze ta rozmowa troche wyszla za granice kolezenstwa. Mam nadzieje , ze to jedyna taka rozmowa w takim stylu - bo on ma dziewczyne. Nie chce zeby to bylo cos wiecej niz przyjaźń :D.
Dziś nie było prób. ULGA! Obijalismy sie na lekcjach. Na lekcji chemii oglądalismy film , który ja przyniosłam . W pewnym momencie chlopak chcial zgwalcic laske i bylo kilka "dosyc" fajnych slow m.in. fjut :d . Pani zrobila wielkie oczy i doslownie ... szydzila ze mnie jakie to ja filmy oglądam i takie tam. Nie nawidze jej tak samo jak ona mnie i nie wiem jakim trafem mam u niej 5'tki . Dzis nie bylo Tomka , ale bedzie jutro. ze Zbyszkiem i z kinga usilowalismy zrobic półki :dhah.(takie same jak w reklamie) nie udalo sie ..Skutek? wszyscy wylądowaliśmy na ziemi turlając sie ze smiechu :D. Nie ma to jak dobre towarzystwo. Nawet zapomnialam o chemiczce :) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz