piątek, 18 czerwca 2010
Bo to prawie koniec :(
Czas leci niepostrzezenie, przelatuje nam przez palce , a my bezsilni nie potrafimy go zatrzymać. Jeszcze tydzień , a nasze drogi się rozejdą. Zapewne "przyjaźń" z Tomkiem i Zbyszkiem ulegnie degradacji. Już nie bedziemy tacy sami każdy z nas pojdzie w inną stronę nie oglądając się za siebie. Dziś w szkole rozdali nam wyniki za egazmin pisany przez górników i radioaktywne biedrony. Nie jest źle łącznie mam 140 pkt. gdzieś mnie przyjmą. Uciekliśmy z dwóch lekcji i poszliśmy do sklepu. Dawid przyjechał skuterem i brał po troche dzieczyn tzn po 2 . Ja miałam to "szczescie" , że pojechałam sama. Ludzie zamieżali utopic smutki , a ja? Sama nie wiem ... napewno nie chciałam odstawac , ale nie piłam .Nie już nie. A co z Tomkiem ?Hah nic... praktycznie juz nie gadamy ze sobą , nie smiejemy się . To dobrze bedzie mniej bolało jak kazdy z nas pojdzie w swoją strone.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz