sobota, 28 sierpnia 2010

Zmiany...

Przenoszę bloga .. w moim życiu dużo się dzieje i trochę nie nadążam , zmieniłam się ... i to bardzo , a on jest mega kumplem ... Jest nowy ON ....
http://zwykleniezwykle.blogspot.com/

sobota, 19 czerwca 2010

Niby dobrze , a jednak nie.

Wczoraj i dzis nic się nie działo. Pisałam z nim... wszystko jest na dobrej drodze zwlaszcza to , ze z nią zerwał. Smiejemy sie przyjaźn zostanie przyjaznią i z tego sie ciesze. a dzis postanowilam przelac moj talent plastyczny na koszulke . Efekt? Perfekcja!!^^

piątek, 18 czerwca 2010

Bo to prawie koniec :(

Czas leci niepostrzezenie, przelatuje nam przez palce , a my bezsilni nie potrafimy go zatrzymać. Jeszcze tydzień , a nasze drogi się rozejdą. Zapewne "przyjaźń" z Tomkiem i Zbyszkiem ulegnie degradacji. Już nie bedziemy tacy sami każdy z nas pojdzie w inną stronę nie oglądając się za siebie. Dziś w szkole rozdali nam wyniki za egazmin pisany przez górników i radioaktywne biedrony. Nie jest źle łącznie mam 140 pkt. gdzieś mnie przyjmą. Uciekliśmy z dwóch lekcji i poszliśmy do sklepu. Dawid przyjechał skuterem i brał po troche dzieczyn tzn po 2 . Ja miałam to "szczescie" , że pojechałam sama. Ludzie zamieżali utopic smutki , a ja? Sama nie wiem ... napewno nie chciałam odstawac , ale nie piłam .Nie już nie. A co z Tomkiem ?Hah nic... praktycznie juz nie gadamy ze sobą , nie smiejemy się . To dobrze bedzie mniej bolało jak kazdy z nas pojdzie w swoją strone.

czwartek, 17 czerwca 2010

;/

Wczoraj nie dzialo się praktycznie nic - znow wizyta w szpitalu. Siedziałam na zatłoczonym korytarzu od 7:30 do 14:00.Jak dla mnie baardzo długo. Przez cały ten czas myslałam o szkole , o tym co robią moi kumple , a przede wszystkim : Tomek, Kinga & Zibi. Moje rozmyślania przerwała mała dziewczynka chyba dwuletnia (jej brat mial zlamaną nogę ;/) dalam jej moją torebke , a ona z kolei paradowala z nią po korytarzu. Potem czytalam gazete , sluchalam muzyki i napisalam sms'a do tomka "Hej co tam w szkole? Jak idą wam próby?" Długo czekałam na odpowiedz bo az do wieczora. Odpisał mi na gg przyznam , ze ta rozmowa troche wyszla za granice kolezenstwa. Mam nadzieje , ze to jedyna taka rozmowa w takim stylu - bo on ma dziewczyne. Nie chce zeby to bylo cos wiecej niz przyjaźń :D.
Dziś nie było prób. ULGA! Obijalismy sie na lekcjach. Na lekcji chemii oglądalismy film , który ja przyniosłam . W pewnym momencie chlopak chcial zgwalcic laske i bylo kilka "dosyc" fajnych slow m.in. fjut :d . Pani zrobila wielkie oczy i doslownie ... szydzila ze mnie jakie to ja filmy oglądam i takie tam. Nie nawidze jej tak samo jak ona mnie i nie wiem jakim trafem mam u niej 5'tki . Dzis nie bylo Tomka , ale bedzie jutro. ze Zbyszkiem i z kinga usilowalismy zrobic półki :dhah.(takie same jak w reklamie) nie udalo sie ..Skutek? wszyscy wylądowaliśmy na ziemi turlając sie ze smiechu :D. Nie ma to jak dobre towarzystwo. Nawet zapomnialam o chemiczce :) .

wtorek, 15 czerwca 2010

Zdezorientowana... czyli o tym jak sie nie pogubic w z byt prostym zyciu

Dzień zaczął się koszmarnie . 6:15 pobudka ,otworzylam moje male oczy i wylączyłam to male urządzenie , ktore wyprowadzalo mnie z rownowagi. Pochlapalam moją twarz lodowatą wodą i spojrzalam do lustra. Ujrzalam zupelnie obcą mi osobę z poszarpanymi wlosami , podkrązonymi ledwie widocznymi oczami . Doprowadziłam siebie do pożądku zjadlam sniadanie i poszłam z babcią na przystanek. jezdząc tymi zatloczonymi autobusami widzialam wiele mlodych osob , zapewne licealistow probojących dostac się do szkoły. W myslach mialam siebie po wakacjach , utyraną "wycieczkami" po dosonale znanej mi drodze. Kim bede i jaka bede .. nie wiem , ale napewno zostane sobą :D. pomoglam babci wygramolic sie z autobusu i poszlysmy w kierunku szpitala tzn . rejestracji. Idąc zauwazylam mnustwo sklepików z piżamami, slodyczmi, kosmetykami i wiele ,wiele innych."cholera nawet na tym ci idioci muszą zarobic - na nieszczesciu" - pomyslalam .Ale tych "wrazeń" bylo malo . Okazało sie , ze w szpitalu jest... fryzjer "ja pie.do*e nooo to teraz przesadzili .pewnie bedą robily fryzy na pogrzeb, albo ludziom przed chemią ,aby sie mogli nacieszyc wlosami. jeszcze troche , a bedzie tu centrum handlowe" . Babcia poszła sie zarejestrowac na jutro , a ja czekalam na lawce. Potem pojechalysmy do domu. Byla już , a moze dopiero ... 8:30 "fajne no to teraz do szkoły:D:'' fajnie i nie fajnie no bo próbyyy!! nie spoznilam sie :) . na przerwie robilismy hustawke z wierzby i smyralismy sie na lekcjach. Szkoła jak szkoła zawsze zostanie taka sama , ale ludzie zmienią sie. to tylko kwestia czasu .

poniedziałek, 14 czerwca 2010

:d

Czwartek- Em... nie pamietam co sie dzialo .Ta wiem ,wiem swietna jestem :D
Piątek- Bylo świetnie ! Caly czas sie obijalismy , nawet fizyk odpuscil i kazal nam w miare mozliwosci cicho siedziec , ale my pomimo , ze bylo nas malo bo tylko 15 z 28 gadalismy . Podzielilismy się na dwie grupy no... nieswiadomie chlopaki & ja i dziewczyny. Przyznam ja z nimi nie mam o czym gadac tzn. z dzielatkami... no bo one o chlopakach, wymyslają jakies ploty ( ze np. sie "zakochalam" w moim najlepszeym koledze - cholera co ja poradze , ze jak sie widzimy to odrazu mamy banany na ryju :d ) i takie tam. Wymyslalismy plan ucieczki , ktory nie wypalil bo .... przyszedl Dawid i nie chcial isc ! wnerw nie bylo geografii no to wtedy poszlismy. Tomek poszedl po skuter i mielismy jechac w 8 , ale wkoncu sie podzielilismy i ja wylądowalam w grupie z 4 'ma innymi osobkami skutek? Kurczowo trzymalam sie tego plastiku z tylu tzn z przodu bo siedzialam jako ostatnia;0. (oczywista chlopaki ja i ... moni dzierlatki wymiekly..;/) poszlismy na piwo ta wiem nie przystoi 16-latkom i co z tego ... my tylko upiajlismy koze!:DD a wieczorem poszlam sie pakowac no bo jechalam do babci na weekend w gory
Sobota& niedziela - nuuuudy , caly dzien jezdzilam na rolkach . Zauwazylam , ze dwaj moi koledzy sie na mnie obrazili ... Za co? Hah bo jednemu dalam kosza , a drugi -nie wiem hah to sie nazywa meska solidarnosc wieczorem dosalam esa od pewnej idiotki ...
Zapomniałabym o ... dzisiejszym dniu. Poniedziałek - dzieś próby,próby i jeszcze raz proby. Najgorszą lekcją byla - muzyka:D bo musielismy pisac w zeszytach . ja jako inteligetna osobka mialam ksiązki z piątku bo nie mialam sily sie wczoraj pakowac i pisalam w zeszycie z majcy :D. Jedyne co zapisalam to :Lekcja & Temat... nasze proby to tylko jeden wielki kabaret, nikomu sie nic nie chce obijamy sie i wgl :). Na angielskim na ktorym oczywiscie tez mielismy cwiczyc stalam kolo kingi i zbysia , obmacywalismy sie , a tomek mial z nas polewke. ogolnie bylo dzisiaj suuuuper!! jutro nie ide do szkoly bo jade do szpitala........... z babcią :D nic powaznego :0

środa, 9 czerwca 2010

Ekstaza egzystencji :D

Niedziela: chrzciny mojego malutkiego kuzynka. Taa nie ma to jak rodzinna atmosfera oraz... podejscie do dzieci. Cóż niestety miało to też swój skutek - cały korowód maluchów biegal za mną bo ogrodzie , wspinal mi się na plecy, wieszal na szyi i wyczynial inne akrobacje. obolała poszłam spać dosyć późno :D
Poniedziałek: starcie z baranem , jakoś to przezyłam . Jak? to bardzo proste - nie zdawałam :D Na przerwie poszlismy sie go pytacv z paczką czy mozemy wkoncu zdawac a on na to , ze nie dzis nie ma czasu
ja- no to kiedy?
baran- jutro
ja- mamy wycieczke...
baran- to we srode
ja - nas nie bd
baran wkoncu stanąl podniosl swoj pusty leb spojrzal na mnie mroznym spojrzeniem przyznam troche sie wystraszylam i powiedzial- niby dlaczego??
ja- bo bedziemy na wycieczce komy sie bd chcialo przyjsc
baran- to wpisze wam te 4 , ale macie potem zdac
my-spokooo!:D
z wyczesanymi minami pobieglismy do szatni . ogółem to nic sie takiego nie działo przez caly dzien . obiajalam sie jak zwykle i zrobilam zakupy na wycieczke
Wtorek:Wycieczka ... wbrew pozorom nikomu nie chciało sie jechać :d siedzialam z samego tylu z dwoma Dziwacznymi dzierlatkami , ktore niezbyt sie szanują i najlepszą pod słoncem Gosią:* nabijałysmy sie z tych dosyc nieprzyzwoitych "kolezanek" . z tylu pelen melanz slychac bylo rożne gatunki muzyki nawet disco polo , ktore kazalam natychmiast i nieodwołalnie wylączyc . Oswiecim wiem , ze wyda sie glupie , ale bylo smiesznie no bo tam nie ma juz tego klimaty wszystko za gablotami i wgl ;/. dostalismy taki sprzeciąr (każdy:D) , ze przelacza sie stacje na danego przedwodnika ja caly cas sie tym bawilam z kinga i wkoncu dostalam opierdyla :d. to nic . potem bylysmy w Wadowicach chyba juz 4 raz i w Kalwarii Zebrzydowskiej - jak dzieci komunijne. kupilam tony rzemyków :D
Środa: dzis nie poszłam do szkoły :D. Opalałam sie i jestem cala brązowa - laaans xD. Byłam u Kingi puszczałysmy piosenki zboczone oczywista iii.... akurat baran szedl udawal , ze nas nie widzi co mnie ucieszylo ;). potem poszlam na spacer z moimi olbrzymami :D